No ile można czekać?

P

ierwsze emocje, pierwsza radość, w końcu będziemy rodzicami. Fantastyczne uczucie, którym oczywiście podzieliłem się z najbliższymi, zarażając ich podobną euforią. Co jednak dalej? Oczywiście plany, plany i plany. Rozpoczynając od tych najmniejszych, czyli wszystkie niezbędne akcesoria dla nadchodzącego kurczaka, kończąc na tych nieco bardziej zaawansowanych organizacyjnie – jak przemeblowanie mieszkania, tak by wszystko idealnie dopasować do nadchodzących tacie/macie-rzyńskich okoliczności.

Czytaj dalej

Kocyki i meksykańskie kartele, czyli jak dowiedziałem się że będę tatą.

P

odróż z pokoju do łazienki trwała całą wieczność. Szedłem jak zahipnotyzowany, nie do końca wiedząc jakiej odpowiedzi mogę się spodziewać. No ale jak to? Przecież odpowiedzi są tylko dwie: ciąża lub jej brak. Pomimo tak prostych rozwiązań, miałem wrażenie, że możliwości jest zdecydowanie więcej. Bałem się, radowałem na raz. W końcu, to może być początek zupełnie czegoś nowego.
Czytaj dalej

Łukasz, będziesz ojcem.

Ciepły czerwcowy dzień, chyba to był weekend. Korzystając z chwili wolnego czasu postanowiliśmy jechać nad zalew w Goczałkowicach, konkretnie to na spacer po zaporze.

Dzień zapowiadał się normalnie, nic nie zwiastowało wydarzeń, które miały za chwilę nadejść i zmienić moje dotychczasowe życie bezpowrotnie. Dojechaliśmy na parking pod zaporą, zaparkowałem, wyszliśmy na wał i zaczęliśmy iść wzdłuż tamy. Po około 100 metrach usłyszałem: Łukasz, jestem w ciąży.

Czytaj dalej

DailyDad prolog.

Skąd właściwie pomysł i o co chodzi? Tak się fortunnie złożyło, że Łukasz zostanie tatką, a ja kilka tygodni później również dołącze do tego grona. W niedługi czas po tych świetnych nowinach, rzucił do mnie, że może założymy bloga. Bloga? No wiesz, cały ten nowy świat, ta nowa odpowiedzialność, te decyzje, które trzeba będzie podejmować jeszcze przed pojawieniem się potomka, jak i po jego pojawieniu się. Absolutnie ogromny obszar nowej wiedzy do przyswojenia, nowy świat do poznania.
Czytaj dalej